bykowe
Featured
pit
98f6cbf46c7632982a6f218bf9b3_grande
Runaway Bride
2a4eb58d35fa026b21268468121b5149
Work Home Life sign

Prasa

Kolejna ankieta i dowolność interpretacji

Opublikowany 16 czerwca 2011

Dziś po raz kolejny natknęłam się na dane dotyczące singli. wp.pl prezentuje dane zgromadzone w ankiecie MB SMG/KRC.
Dane częściowo potwierdzają stereotyp szczęśliwego bogatego i niezależnego singla, który atakuje nas we wszystkich mediach.
Według cytowanej ankiety, aż 55% singli uważa, że szczęśliwe życie to takie, które jest pełne zmian, nowości i wyzwań. To nie powinno nikogo dziwić, w końcu singiel to raczej młody człowiek, który raczej nie marzy o ciepłych bamboszach i domowych pieleszach. Wybrał taki sposób życia, bo nie chce iść na kompromisy, a raczej pragnie realizować swoje pasje i cele.
41% singli pracuje by zrobić karierę, a 30% uważa, że wyznacznikiem kariery są pieniądze. To także nie dziwi, ale raczej nie wiązałabym tego z marzeniami, by zostać multimiliarderami czy szczególnym zamiłowaniem do bycia korporacyjnym szczurem. Po prostu żyjemy w czasach, gdy tylko pieniądze pozwalają być niezależnym. Pieniądze pozwalają na samodzielne spokojne życie, a gdy to uda się osiągnąć pozwalają realizować swoje pasje. Trudno cieszyć się z wykonywanej pracy, gdy nie ma, co do garnka włożyć. Dla większości Polaków nie tylko singli, praca to sposób na zdobycie środków do życia, a nie na realizację swoich pasji.

Co trzeci singiel uwielbia jeździć za granicę, prawie tyle samo uwielbia weekendowe wyjazdy. I tu znowu wracamy do tego, kim jest statystyczny singiel. Gdyby wolał obiadki w gronie rodziny i senne wakacje u rodzinki za miastem to byłby małżonkiem z gromadką dzieci.
Połowa singli przywiązuje wagę do produktów markowych. Żyjemy w czasach, gdy marka jest wyznacznikiem statusu, a reklama kreuje gusta. Nie dotyczy to jedynie singli.
32% twierdzi, że wydaje dużo pieniędzy na kosmetyki i środki higieny. Nie wiem jak traktować ten wynik, czy ma to oznaczać, że single bardziej lubią dbać o siebie i że są czyściejsi od reszty społeczeństwa, czy że kosmetyki są dość drogie? Aby móc wysnuć jakiś sensowny wniosek musiałabym mieć dane z grupy kontrolnej niesingli.
Co czterech na dziesięciu lubi wyróżniać się z tłumu. No cóż singlami są zazwyczaj niezależne dusze, indywidualiści. Gdyby tak bardzo lubili konformizm nie byliby singlami.
44% ćwiczy przynajmniej raz w tygodniu, a 62% korzysta z Internetu. Nie jest to jakoś szczególnie odkrywcze. Młodzi, aktywni ludzie…
Zdaniem autora artykułu zamieszonego na wp.pl powyższe dane miałyby świadczyć o tym, że single to bardziej szczęśliwi ludzie od reszty społeczeństwa. Lepiej zarabiają, mają lepszą pracę. Moim zdaniem autor dokonał interpretacji danych właśnie przez pryzmat owego stereotypu singla, bo to, że ktoś lubi zagraniczne wycieczki, nie oznacza, że go na nie stać. A to, że pieniądze są główną motywacją pracy nie oznacza, że się zarabia miliony.
Dalsze dane nie są zbyt optymistyczne i pokazują, że single borykają się z kłopotami, które mogą ich dotykać bardziej niż reszty społeczeństwa.
Sześciu na dziesięciu uczestników badań przeprowadzonych przez firmę Carat mówi, że nie się akceptowani w swoich przedsiębiorstwach.

34% singli przychodzi do roboty w weekendy, a 29% musi pracować po godzinach. Od 27% szefowie oczekują bezwzględnej dyspozycyjności. Natomiast 20% twierdzi, że z racji życia solo częściej wyjeżdża w delegacje służbową. Blisko 67% samotnych mężczyzn 48% kobiet bez stałego partnera spotkało się w pracy z dyskryminacją. Single zgodnie zauważają, że są traktowani coraz gorzej.

No cóż łatwiej wysłać w delegację lub poprosić o zostanie po godzinach kogoś, na kogo w domu nie czeka gromadka dzieci. Tak przynajmniej było u mnie w firmie. Zostawali wszyscy, ale wiadomo było, że single posiedzą dłużej niż mamy muszące odebrać dzieci z przedszkola.

Single uważają też, że są niesprawiedliwe traktowani przez banki. Chociaż zaliczają się do grup o najwyższych dochodach, trudno im uzyskać kredyt na mieszkanie. I teraz zastanawiam się, znam ludzi, którzy brali małżeństwa tylko po to by zwiększyć swoją zdolność kredytową, ale niedawno czytałam, że jest wręcz odwrotnie. Przekonam się zapewne, gdy wpadnę na obłąkańczy pomysł kupna mieszkania.

Podziel się na:
  • email
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Blip
  • del.icio.us
  • Blogger.com
  • Tumblr

Komentarze (0)

695911

Mieszkanie, Portfel, Prasa

Kredyt w euro nie dla singla

Opublikowany 13 czerwca 2011

Temat kredytów dla singli wraca do mnie nieustannie. W dzisiejszej Rzeczpospolitej ukazął się tekst pt: Kredyt dla singla – trudniej o ofertę w euro. Tekst jest odrobinę chaotyczny i początkowo nie wiedziałam skąd w tytule wzięło się słowo singiel.

Artykuł zaczyna się od stwierdzenia, że uzyskać kredyt na mieszkanie w obcej walucie ,trzeba zarabiać 20 – 25 proc. więcej niż w przypadku pożyczki w złotych.  Podejrzewam, że jest to ogólna informacja dotycząca wszystkich kredytobiorców nie tylko singli… ale mogę się mylić specem od kredytów nie jestem.

Następnie dowiadujemy się, że:

Singiel nie powinien mieć większych problemów z uzyskaniem kredytu w wysokości 350 tys. zł na mieszkanie, gdy zarabia w Warszawie 3,5 tys. zł netto.

Tylko co z niewarszawiakami… czy oni będą mieli większe problemy czy tylko zarobki muszą być inne?

Kolejna informacja dotyczy tego, że okres kredytowania może trwać nawet 50 lat i że możliwe jest kredytowanie zarówno w złotówkach jak i w euro. W przypadku euro wysokość miesięcznej raty nie może przekraczać 42 proc. dochodów kredytobiorcy. Ma to wynikać  ze sposobu liczenia przez banki zdolności kredytowej zgodnie z nową rekomendacją S. Przejrzałam i dalej nie znalazłam wytłumaczenia dlaczego to właśnie singl0om ma być trudniej.

Większość banków inaczej liczy zdolność kredytową dla pożyczek w złotych, a inaczej dla kredytuwaloryzowanego walutą obcą. W przypadku zobowiązania w obcej walucie trzeba zarabiać o ok. 20 – 25 proc. więcej, aby uzyskać wnioskowaną kwotę kredytu

I dalej ani słowa o różnicowaniu kredytobiorców… ale nagle otrzymujemy wiadomość:

Zaciągając kredyt w złotych w Banku Pocztowym, singiel musi zarabiać jednie niecałe 3,4 tys. zł. A niesingiel ile?

Najtańszy kredyt w złotych proponuje mBank.

Rata w Polbanku jest identyczna, ale przy okresie kredytowania o dziesięć lat dłuższym

Polbank udzielając singlowi kredytu w euro , wymaga od singla miesięcznych dochodów w wysokości 4 tys. zł.

I niech mi ktoś powie co się zmieniło i dlaczego akurat singlom ma być teraz trudniej zaciągać kredyty w euro. Nie twierdzę, że w tekście są blednę dane, brakuje mi tylko wyjaśnienia “Dlaczego”. Teza zawarta w tytule powinna być podparta argumentami …

 

Podziel się na:
  • email
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Blip
  • del.icio.us
  • Blogger.com
  • Tumblr

Komentarze (0)

Conceptual

Portfel

Mój jest ten kawałek podłogi

Opublikowany 18 maja 2011

Czasami klnę, że na studiach najmniejszą wagę przykładałam do przedmiotów ekonomicznych. Jakoś tak mi z nimi było nie podłodze. Wolałam te stricte polityczne i społeczne. Niestety bez znajomości ekonomi ani rusz… świat kręci się wokół pieniądza. Ostatnimi czasy coraz częściej mocniej orbituję wokół tekstów na temat kredytów dla singli. Może to syndrom wieku średniego, powoli obok potrzeby szaleństwa pojawia się potrzeba stabilizacji, uwicia małego indywidualnego gniazdka. Zmęczyło mnie ciągłe zmienianie miejsc zamieszkania, kupowanie mebli, pakowanie pudeł i przewożenie gratów. Po głowie kołacze się myśl. Małe, ciasne, ale własne.

Niestety pomimo dostatku mediów i informacji obijam się o ścianę. Dzieje się, dlatego, że docierają do mnie sprzeczne informacje.

Praktyka: większość znanych mi singli wynajmuje mieszkania, mieszka kontem u rodziny lub bierze ślub by uzyskać kredyt na mieszkanie. Być może dzieje się tak, że moi znajomi w większości nie przypominają stereotypowego singla. Co prawda są to najczęściej niezależne dusze, lubiące swoją niezależność, w dużej mierze freelancerzy lub pracujące na etacie samotne matki. Żaden z nich nie jest jednak pracującym na etacie szczurem zarabiającym powyżej średniej krajowej.

Teoria: na stronie Domu Kredytowego Notus znalazłam tekst Tomasza Maciejewskiego Doradca Finansowego  w którym autor przekonuje, że single ani nie są gorzej traktowani przez banki ani nie dostają gorszych warunków kredytowych. No poza kilkoma przypadkami. Od razu przychodzi mi do głowy powiedzenie ”diabeł tkwi w szczegółach”.

Pan Maciejewski wychodzi od omówienia tego jak banki analizują zdolność kredytową wnioskodawcy. Banki przy analizie każdego wniosku kredytowego oprócz źródeł dochodów i ich wysokości biorą pod uwagę miejsce zamieszkania kredytobiorcy, ilość posiadanych obciążeń kredytowych oraz liczba osób w gospodarstwie domowym. W większości banków im więcej osób tym gorzej. Zdaniem Pana Maciejewskiego

Jest to logiczne zważywszy na to, że koszty życia większej liczby osób przebywających w tym samym gospodarstwie domowym są wyższe niż osoby samotnej. Nie wgłębiając się w szczegółowe wyliczenia koszt utrzymania singla jest zazwyczaj niższy niż małżeństwa czy rodziny.

Z praktyki wiem, że nie jest to tak oczywiste i logiczne. Dobrze, że autor zauważa, chociaż, że większa liczba osób powoduje niższy koszt utrzymania pojedynczej. Jednakże nie ma to znaczenia dla banku, bo kredytowe banków prawie zawsze zostawią większy dochód dyspozycyjny singlom niż rodzinie. I najczęściej to właśnie single będą miały wyższą zdolność kredytową. Lub w najgorszym przypadku taką samą.

Scoring

Część banków stosuje tzw. scoring polegający na tym, że do poszczególnych parametrów wnioskodawcy dopisuje się ocenę punktową, która w ostatecznym rozrachunku decyduje o tym czy kredyt zostanie udzielony czy nie. Ocena ta może spowodować, że kredytu nie otrzymają osoby, które nigdy nie wzięły do tej pory w życiu żadnego kredytu czy karty kredytowej a także, co jest najistotniejsze, osoby, które są właśnie singlami.

Stosują go np: PKO BP, BGŻ, PKO SA Nordea.

Koszty dodatkowe

Autor przyznaje, że odmowy udzielenia kredytu świetnie zarabiającym, spełniających wszystkie inne wymagania banków singlom zdarzają się. I na tym poprzestaje nie tłumaczy, dlaczego… widocznie dyskryminacja jest czymś oczywistym i nie trzeba tłumaczyć. Stwierdza też, że częściej od odmowy singiel zostanie zmuszony do wzięcia dodatkowego ubezpieczenia na życie czy od utraty pracy, ponieważ banki uważają, że udzielenie singlowi kredytu wiąże się z wyższym ryzykiem kredytowym. Obligatoryjnie ubezpieczenia na życie od singla zażąda PKO SA ale też może to być wymóg PKO BP, Nordei, BGŻ-tu czy Banku BPH. Singiel może też otrzymać dodatkowy warunek w postaci zwiększenia swojego wkładu własnego.

Autor kończy artykuł stwierdzeniem, że single nie są dyskryminowani, jako kredytobiorcy, a czasem wręcz łatwiej uzyskać im kredyt. Szkoda tylko, że nie pokazał owych plusów. Ja w tekście znalazłam dowody na to, że singlowi trudniej uzyskać kredyt.

Podziel się na:
  • email
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Blip
  • del.icio.us
  • Blogger.com
  • Tumblr

Komentarze (0)

wronged_ed-940×626

Stereotypy

O depresji czyli jak paść ofiarą stereotypu

Opublikowany 14 maja 2011

Depresja to ostatnio modne słowo. Fakt, rozwój cywilizacyjny sprawia, że coraz więcej osób zapada na tę chorobę, ale mam wrażenie, że w mediach słowo to bywa nadużywane. Co jakiś czas atakują mnie artykuły, że poszczególne rzeczy sprawiają, że ludzie popadają w depresje.

Czytałam już, że depresję może wywołać zbyt mała lub zbyt duża liczba znajomych na facebooku lub np. niemożność kupna wymarzonego samochodu. Czytając takie doniesienia zastanawiam się, co się dzieje z tą cywilizacją. Osobiście uważam, że człowiekowi do życia potrzeba niewiele: ciepłe łóżko i pełny żołądek. Strawę duchową zawsze można sobie zorganizować. Istnieją parki, biblioteki i kościoły. Dla każdego znajdzie się coś ciekawego, co pobudzi jego życie wewnętrzne i nie trzeba do tego ani masy kasy ani tłumu znajomych.

Francesco Hayez, Rinaldo and Armida.

Dlatego artykuł mówiący o tym, że „Single częściej cierpią na depresję” sprawił, że na mej twarzy pojawił się ironiczny uśmieszek. W artykule tym czytamy:

Badania amerykańskich naukowców z Centres od Disease Control wskazują, że jeden na pięciu Amerykanów cierpi na depresję lub stany lękowe. Traumatyczne i niespodziewane wydarzenia w życiu człowieka, takie jak śmierć bliskiej osoby, rozstanie z ukochanym, czy rozwód, są jednymi z głównych czynników przyczyniających się do powstawania depresji.

Wynika z tego, że rozstanie się z partnerem dla Amerykanina jest taką samą traumą jak śmierć tego partnera. Amerykanie to naprawdę zadziwiający naród…

„Osoby, które straciły kogoś bliskiego są bardziej narażone na chorobę, gdyż mogą czuć się samotne i pozostawione same sobie. Problem z zaakceptowaniem nowej sytuacji, jak również ewentualne kłopoty finansowe, są często przeszkodą nie do pokonania i przyczyną depresji.”

Dla mnie to brzmi jak opis porzuconego kota, który nigdy nie przebywał poza domem i nie jest zdolny do samodzielnego życia, gdy pozbawi się go kuwety i suchej karmy. Ale nawet koty radzą sobie w takich sytuacjach, a co dopiero człowiek. Związek w zostaje tu sprowadzony do izolacji i uzależnienia finansowego. Rozumiem uczucie pustki po odejściu partnera, ale żeby to prowadziło do depresji… Chyba tylko u osób, które cała pewność siebie budowały na fakcie posiadania partnera. Zalatuje mi to koszmarnym stereotypem wychodzenia za „dobrą partię” i bycia „etatową żoną”. Większość singli to jednak troszkę inny typ ludzi, dla których życie w pojedynkę jest wyborem, a nie porażką życiową.

„Kontakty z innymi ludźmi dają nam poczucie bezpieczeństwa  i satysfakcję z życia. Utrzymywanie przyjaźni i pozytywnych relacji z otoczeniem może uchronić nas od depresji. Ważnym czynnikiem, który powoduje, że ludzie są bardziej zadowoleni z życia jest sfera intymna, która sprawia, że czujemy się szczęśliwsi, a dzięki temu mamy poczucie kontroli nad swoim życiem.”

Być może sporej grupie ludzi kontakty z innymi zapewniają uczucie bezpieczeństwa i satysfakcji. Jednakże singiel zazwyczaj nie jest istotna stadną, całkiem dobrze funkcjonuje sam ze sobą i potrafi wieść bardzo satysfakcjonujące życie. Życie singla nie jest pozbawione też owej „sfery intymnej”, o której pisze autorka. Ba zazwyczaj ta sfera u singli rozkwita dużo mocniej niż u osób sparowanych.

Najwyraźniej autorka artykułu należy do osób o konserwatywnych i dość popularnych poglądach, według których singiel, to zgorzkniała stara panna lub stary kawaler, który o niczym innym nie marzy jak tylko o małżeństwie. Pani Anno – wysnuwa Pani wnioski o jednej grupie, przedstawiając fakty dotyczące całkiem innej grupy społecznej.

Podziel się na:
  • email
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Blip
  • del.icio.us
  • Blogger.com
  • Tumblr

Komentarze (0)

water_cycle_cK6Qt_48

Bez kategorii

Rower wodny dla singla

Opublikowany 29 kwietnia 2011

Mamy długi weekend, a lato się coraz większymi krokami. Jeśli lubicie spędzać czas nad wodą i nie szukacie do tego towarzystwa firma Hammacher Schlemmer wyprodukowała dla was idealny gadżet – jednoosobowy rower wodny.

Rower wykonany z lekkich włókien szklanych na aluminiowym szkielecie, dzięki czemu jest bardzo lekki i zwrotny, a poza tym, dzięki przełożeniu 8:1 i dwóm 15 calowym łopatom, może płynąć znacznie szybciej niż standardowe rowery. W zależności oczywiście od włożonego wysiłku może rozwinąć szybkość nawet do 11 km/h, czyli większą niż przeciętne statki wycieczkowe. Niestety cena jest dość wysoka – 3 tyś dolarów.

Podziel się na:
  • email
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Blip
  • del.icio.us
  • Blogger.com
  • Tumblr

Komentarze (0)

R024-d03dda1

Mieszkanie

Mikrozmywarka

Opublikowany 04 kwietnia 2011

Jeśli nie za bardzo lubisz zmywać, posiadasz niewielką kuchnię to niewielka zmywarka Elektrolux ESF 2440 idealnie nadaje się dla Ciebie. Przede wszystkim jest bardzo oszczędna. Zużywa 7 litrów wody i. Oprócz klasycznego trybu, posiada tryb „oszczędny”, który zużywa mała ilość prądu. Jest również do wyboru kilka innych programów w zależności od tego jakiej temperatury oczekujemy i co myjemy (kieliszki, garnki, patelnie itp). Jednopoziomowa wersja, umożliwiający zmycie naczyń jakie singiel zabrudzi w ciągu jednego dnia. Dodatkową zaletą jest jej niewielki rozmiar, który umożliwia jej montaż nawet w bardzo małej kuchni.

Podziel się na:
  • email
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter
  • Blip
  • del.icio.us
  • Blogger.com
  • Tumblr

Komentarze (0)

ZOBACZ WIĘCEJ WPISÓW W ARCHIWACH.

Najnowsza sonda

Czy jesteś za wprowadzeniem "podatku bykowego" (podatku dla osób nie mających dzieci)?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Zainteresowana(y)?

W przypadku zainteresowania reklamą na naszej stronie lub zakupem serwisu- skontaktuj się z nami poprzez formularz kontaktowy

Wejść od 2010/12/27

Total page views by SlimStat: 43621
Link